<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jacek Dudzic &#187; Powołanie Osobiste</title>
	<atom:link href="http://www.jacekdudzic.com/tag/powolanie-osobiste/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jacekdudzic.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 04 Apr 2010 12:01:38 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>What would Jesus do?</title>
		<link>http://www.jacekdudzic.com/what-would-jesus-do/</link>
		<comments>http://www.jacekdudzic.com/what-would-jesus-do/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 19:11:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z dziennika Jacka]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowość codziennego życia]]></category>
		<category><![CDATA[Powołanie Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jacekdudzic.com/?p=209</guid>
		<description><![CDATA[Co by się stało, gdyby Piłat uniewinnił Jezusa, a posłał na śmierć Barabasza? Jaka ulga dla uczniów, triumf sprawiedliwości i zwycięstwo nad skostniałym ówczesnym klerem, który chciał zdusić odnowę duchową w zarodku. Sukces na krótką metę. Właśnie, na krótki dystans nie mogłoby być lepiej. Ale na długi&#8230;?

Często łapię się na tym, że oceniam zdarzenia codziennego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><P>Co by się stało, gdyby Piłat uniewinnił Jezusa, a posłał na śmierć Barabasza? Jaka ulga dla uczniów, triumf sprawiedliwości i zwycięstwo nad skostniałym ówczesnym klerem, który chciał zdusić odnowę duchową w zarodku. Sukces na krótką metę. Właśnie, na krótki dystans nie mogłoby być lepiej. Ale na długi&#8230;?<br />
<P><img src="http://www.jacekdudzic.com/wp-content/uploads/2009/11/choice.preview-300x222.jpg" alt="choice.preview" title="choice.preview" width="300" height="222" class="alignleft size-medium wp-image-210" /><br />
<P>Często łapię się na tym, że oceniam zdarzenia codziennego życia w perspektywie krótkich faz (dni, tygodni, miesięcy, a może i kilku lat). Nie zawsze jednak może mnie to doprowadzić do sensownych konkluzji lub decyzji. Nawet wielka porażka może zyskać całkiem inną optykę, jeśli spojrzę na nią w perspektywie dekady czy dwóch. Moment czarnej rozpaczy będzie w rzeczywistości lekkim załamaniem pogody na mapie meteorologicznej całego sezonu. Sukces w ten sam sposób może być przebłyskiem słońca w trakcie beznadziejnie deszczowego lata.<br />
<P>Zastanawiam się, czy człowiek został stworzony do rozumienia długich trwań&#8230; Krótkie są dla niego naturalne, instynktowne, przychodzą bezwarunkowo. Długie trwania (fazy) są niezauważalne. Można je poczuć siedząc nad bezkresem oceanu i wpatrując się w pozornie falującą linię horyzontu, ale tylko przez chwilę.<br />
<P>Przebaczenie jest olśnieniem, kiedy nagle zwiększamy dystans do siebie i naszego krótkiego etapu. Bo cóż znaczą incydenty, kiedy Bóg patrzy od horyzontu do horyzontu. To nie tak, że On nie widzi, czy zapomina. Po prostu rzeczy zajmują należne im miejsce w obliczu przestrzeni wypełnionej sensem i spełnieniem.<br />
<P>Taka wolność nie zwalnia z odpowiedzialności i troski za krótkie trwanie, bo to one zostało mi dane na dziś na jutro. Słuchając wersetów o wewnętrznym zmaganiu pewnego rzymskiego namiestnika doskonale rozumiem konsekwencję krótko terminowej decyzji i wiem, że to właśnie z nich osądzi nas kiedyś ta prawda, której zostało dane dobre świadectwo za Poncjusza Piłata.<br />
<P>Walczymy o momenty i drgania historii, ale wpatrujemy się w to, co za horyzontem. Inaczej bylibyśmy zwykli, przemijający. A nie jesteśmy.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jacekdudzic.com/what-would-jesus-do/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Powołaniu Osobistym w Londynie</title>
		<link>http://www.jacekdudzic.com/o-powolaniu-osobistym-w-londynie/</link>
		<comments>http://www.jacekdudzic.com/o-powolaniu-osobistym-w-londynie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2009 23:29:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Szkolenie]]></category>
		<category><![CDATA[Biały Kamyk]]></category>
		<category><![CDATA[Londyn]]></category>
		<category><![CDATA[Powołanie Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[SoulFood]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jacekdudzic.com/?p=204</guid>
		<description><![CDATA[Biały Kamyk przekroczył granice naszego kraju i chyba już nic nie powstrzyma tłumaczenia tej książki na język angielski. A wszystko dzięki wykładom na temat Powołania Osobistego, jakie miałem okazję wygłosić dla uczestników programu formacyjnego SoulFood w Londynie w sobotę 24 października. Ich spontaniczna reakcja, komentarze, pytania i zaangażowanie upewniły mnie ponownie, że materiał ten może [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><P><strong>Biały Kamyk</strong> przekroczył granice naszego kraju i chyba już nic nie powstrzyma tłumaczenia tej książki na język angielski. A wszystko dzięki wykładom na temat Powołania Osobistego, jakie miałem okazję wygłosić dla uczestników programu formacyjnego <strong>SoulFood</strong> w Londynie w sobotę 24 października. Ich spontaniczna reakcja, komentarze, pytania i zaangażowanie upewniły mnie ponownie, że materiał ten może być naprawdę cenną inspiracją dla różnych ludzi, posługujących się innymi językami.<br />
<P><strong>SoulFood</strong> to grupa modlitewna dla profesjonalistów w wieku od 25 do 45 lat, spotykająca się w kościele św. Karola Boromeusza w centrum Londynu. W spotkaniu formacyjnym, na jakie zostałem zaproszony, brało udział ok. 30 osób różnych narodowości. Wszyscy żyją i mieszkają w stolicy UK, ale mieszanka akcentów przypominała, że Londyn to w końcu bodaj najbardziej międzynarodowy kawałek świata.<br />
<P>Jednym z prowadzących tę grupę jest mój przyjaciel <strong>Kuba Kmieć</strong> (z czasów lubelskich, a potem ICPE-owych), prowadzący tam posługę muzyczną. Dobrze było ponownie usłyszeć TĘ gitarę, powspominać wspólne przeżycia i wymienić bieżące doświadczenia. A po wszystkim była kawa, spacer po centrum miasta i hamburger z sosem orzeszkowym.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.jacekdudzic.com/o-powolaniu-osobistym-w-londynie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
