ICPE, czyli Ten Years Later
- 0
- Dodaj komentarz
10 lat temu, dokładnie 9 sierpnia 1999 roku Arcybiskup Metropolita Częstochowski Stanisław Nowak wydał Dekret nadający wspólnocie ICPE Polska osobowość prawna i erygując ją jako organizację kościelną w Archidiecezji Częstochowskiej. Pracowaliśmy w Polsce już prawie rok, ale właśnie tamtego dnia nasze działania zostały oficjalnie uznane i pobłogosławione. Następne 10 lat wypełniły nam projekty misyjne, programy formacyjne, znaczące sukcesy i nieco porażek. Jak to w życiu.

Na przełomie sierpnia i września 1998 roku w Masłońskich pod Częstochową zebrała się grupka ludzi z wizją zbudowania stałej posługi Instytutu Ewangelizacji ICPE (wcześniej znanego jako Międzynarodowy katolicki Program Ewangelizacji) w naszym kraju. Opórcz mnie i Bernadki byli to: Grzegorz Misiewicz, Grażyna Sobieszkoda, Zofia Kalicińska, Katarzyna Jarząbek (pózniej wieloletnia świecka misjonarka w Azji) oraz Czeszka Jana Ungerowa. To od tej małej grupy zaczęło się wszystko. Potem było już coraz bardziej międzynarodowo. Już kilka miesięcy później w pierwszej z kilku prowadzonych przez nas Szkół Ewangelizacji, brało udział 18 osób z 12 krajów świata (i 3 kontynentów). To z tej szkoły dołączyli do nas później m.in.: John Paul i Edgar Manuel z Malezji, a także późniejsza żona tego drugiego, Lucyna Puda z Nysy.
Z początkami ICPE w Polsce wiąże się też nasza przyjaźń z Anią i Jackiem Sajami z Lublina, których dom przez całą dekadę był nieoficjalną placówką naszej wspólnoty.
Od 1999 do 2009 roku każdego roku prowadziliśmy rekolekcje wielkopostne. Najpierw jako cała wspólnota, potem misję tę przejął powołany przeze mnie Zespół Ewangelizacyjny IMAGO, w większości skupiający członków ICPE. Rekolekcje te, obok dystrybucji filmu “Jezus“, były naszym najważniejszym projektem w kraju.

Wielki wpływ na multimedialny kształt naszych rekolekcji wywarły osoby, które przez kilka lat żyły i pracowały z nami. Nie sposób wymienić wszystkich, ale bez kilku nie byłoby tego projektu. Ludzie, którzy dzisiaj przychodzą mi na myśl, to: Kuba Kmieć (dzisiaj w Londynie, związany z SouldFood, Igor Zbirka ze Słowacji (dzisiaj na Malcie) i Piotrek Olbrych (Częstochowa). To dzięki nim, ale też i wszystkim innym członkom wspólnoty, którzy wnosili swój wkład, udział i pomysły zaczęliśmy używać filmy, teatralną scenografię, prezentacje multimedialne i wiele innych elementów, które dziś stanowią o sile tych rekolekcji.
Bardzo ważną częścią naszej posługi były rekolekcje dla dzieci szkół podstawowych. Przez te 10 lat prowadziliśmy je dla co najmniej 10 tysięcy (jeśli nie dużo więcej) uczniów. Szczególną rolę w ukształtowaniu programów dla dzieci odegrały: Jola Stankiewicz (na zdjęciu, Częstochowa), Maruszka Smith Polka z Czech (dziś Irlandia), Ula Olbrych (Częstochowa) i Gabi Karpiak (dziś podobno w Anglii). Są jeszcze dwie inne postacie, jakie odegrały niebagatelną rolę w naszej posłudze “dziecięcej”. To Kuba i Ola (wcześniej znani, jako Gabryś i Zuzia) – bohaterowie najdłuższego serialu rekolekcyjnego w Polsce! Rok po roku Kuba gniewa się na Olę, symuluje śmiertelną chorobę i odkrywa moc pojednania i przyjaźni. W innej historii przyjaciele odnajdują skarb, do którego prowadzi ich tajemnicza mapa. Tym skarbem jest Słowo Boże.
Z projektem filmu “Jezus” związana jest tak duża liczba zapierających dech w piersiach historii, że bez problemu mogłaby powstać na te temat książka. Tą, która dziś przychodzi mi do głowy, jest rozdanie 20 tysięcy kaset video z ukraińską wersją filmu w trakcie spotkania Papieża Jana Pawła II z młodzieżą we Lwowie w czerwcy 2001 roku. Zepsuty nocą van (i holowany z Lwowa do Przemyśla), przejazd przez granicą bez cła TIRa z kasetami (za indywidualną zgodą Ministra Spraw Wewnętrznych Ukrainy, która została wydana i przefaksowana do Medyki na kilkadziesiąt minut przed przyjazdem cieżąrowki jadącej z Wrocławia), moja wizyta w kwatrze polowej ukraińskich służb specjalnych (w trakcie której 3 generałów poprosiło o karton filmów dla swoich rodzin) oraz pomoc ukraińskich żołnierzy w rozdawaniu kaset – to tylko kilka z całego mnóstwa okoliczności tego niezwykłego wydarzenia.
Te 10 lat ICPE w Polsce to nie tylko projekty i akcje ewangelizacyjne. To także życie we wspólnocie, budowanie więzi i głębokich przyjaźni, możliwość poznawania od podszewki specyfiki pracy w wielokulturowym środowisku i uczenie się na błędach. Głównie swoich. W ostatnich latach wspólnota ICPE w swoim wymiarze międzynarodowym podjęła próbę ponownego zdefiniowania swojego profilu i sposobów działania, zwłaszcza w kontekście wielu zmian, jakie miały miesce w życiu osób ją tworzących. Można nazwać ten proces kryzysem tożsamości, ale kryzysem twórczym, bo na pewno doprowadzi on do nowego etapu działania wspólnoty.
Przez 7 lat byłem (wraz żoną) dyrektorem ICPE w Polsce i były to lata wspaniałe, trudne, radosne i bolesne czasami. Każdy, kto doświadczył choć trochę wspólnoty życia od środka pewnie wie, o czym mówię. Uważam ten czas za wielki skarb i czuję się osobiście ubogacony i przemieniony dzięki ludziom, jakim spotkałem i poznałem. Wszystkim za te lata i za wszelkie doświadczenia dziękuję.