Z dziennika Jacka

Uwikłani w sobotę

Życie toczy się między piątkiem a niedzielą. Od upadku do podniesienia. Od umierania do zmartwychwstania. Życie jest fazowe i niezależnie od tego ile mamy lat, w niedzielę zapominamy o piątku, a w piątek nie wierzymy w niedzielę. Albo nas zaskakuje cios, albo z niedowierzaniem przecieramy oczy, gdy nagle słońce wychodzi zza chmur. Najdłużej wleczce się [...]

Soczewica i popiół, czyli o duchowości krawędziowej

Normalniejemy, gdy spojrzymy w oczy swym największym strachom. Idziemy przez życie rozpędem dumy i zapału, aż w końcu dociera do nas, że gdy “Titanic tonął, to też orkiestra grała”. Schowani w zakątku życia ściskamy palce aż bieleją w dłoniach kości i drżymy na myśl o tym, że to, co przed nami, przerasta nas poza wszelką skalę. [...]

What would Jesus do?

Co by się stało, gdyby Piłat uniewinnił Jezusa, a posłał na śmierć Barabasza? Jaka ulga dla uczniów, triumf sprawiedliwości i zwycięstwo nad skostniałym ówczesnym klerem, który chciał zdusić odnowę duchową w zarodku. Sukces na krótką metę. Właśnie, na krótki dystans nie mogłoby być lepiej. Ale na długi…?

Często łapię się na tym, że oceniam zdarzenia codziennego [...]